
Syfon i saturator — bąbelki minionej epoki
Zanim świat zalały plastikowe butelki, gazowaną wodę robiło się — albo kupowało — na miejscu. Na ulicach stały saturatory: wózki z wodą sodową, czystą lub „z sokiem”, nalewaną do szklanek mytych w kranówce. Higiena dyskusyjna, wspomnienia bezcenne.
W domach królował syfon — ciężka butla, którą ładowało się nabojami z dwutlenkiem węgla. Charakterystyczny syk przy nalewaniu był dźwiękiem niedzielnych obiadów, a wymiana naboi — drobnym domowym rytuałem. Syfony kupowało się raz na całe życie, a naboje — w kiosku.
Dziś, w czasach domowych saturatorów i mody na „zero waste”, stary syfon wraca do łask. Odnowione egzemplarze zdobią kuchnie i barki, a te sprawne — z nowymi nabojami — wciąż robią doskonałą wodę z bąbelkami.
Syfony, saturatory i inne kuchenne perełki minionej epoki znajdziesz w dziale AGD. Psssyk gwarantowany.