
Pralka Frania — legenda polskich łazienek
Frania to chyba najsłynniejszy sprzęt AGD w historii Polski. Prosta pralka wirnikowa produkowana od końca lat 50. w Kielcach stała w łazience, kuchni albo na balkonie niemal każdego domu. Okrągły, blaszany zbiornik, wirnik na dnie, dwa pokrętła — i tyle. Żadnej elektroniki, która mogłaby się zepsuć.
Pranie we Frani było rytuałem. Wodę grzało się osobno, ubrania wyjmowało drewnianymi szczypcami, a wyżymaczka — ręczna lub elektryczna — kończyła dzieło. Cały proces angażował pół rodziny, a zapach mydlin unosił się w mieszkaniu przez resztę dnia.
Fenomen Frani polegał na niezniszczalności. Silnik potrafił pracować dziesiątki lat, a jeśli coś się psuło, naprawiał to każdy domowy majster. Dlatego Franie nie znikały — wędrowały: do piwnicy, na działkę, do garażu, gdzie prały robocze ubrania jeszcze w XXI wieku.
Dziś sprawna Frania to gratka dla kolekcjonerów designu PRL i dla działkowiczów. Na Moim Bazarku zaglądaj do działu AGD — a jeśli Twoja Frania stoi bezczynnie, wystaw ją. Szkoda, żeby legenda rdzewiała w kącie.